Już od samego rana Panienka nie mogła znaleźć swojego miejsca w domu. Podszedłem do niej i zacząłem się łasić. Nie musiałem długo czekać, zaraz znalazłem się na jej kościstych kolanach. Postanowiłem pogryźć włosy Klementynki, wiem, że ona tego nie lubi, jednak dla mnie robi wyjątek. Po chwili zacząłem się zastanawiać co dzisiaj moja Pani wyczaruje. Może coś dla mnie? Może będę mógł to pogryźć? A może zjeść?
_______________________________________________________________________________________________________________________
wtorek, 5 stycznia 2016
środa, 23 grudnia 2015
Gwiazdki
Znowu święta... Znowu te przygotowania... Klementyna ma dla mnie coraz mniej czasu. Ale widzę dobre strony, w mojej misce jest coraz więcej jedzenia, bo coś "nie wyszło to będzie dla kota." Prawdę mówiąc cieszę się z tej sytuacji, chociaż niedługo będę już kwadratowy.
poniedziałek, 21 grudnia 2015
Choineczka
Gdy rano, tak około 14, otworzyłem oczy, ujrzałem moją panią krzątającą się po pokoju. Była dość zaaferowana, nie wiem o co chodziło. W każdym razie nadal miała tygryska... grrr nie daruję. Chwilę połasiłem się i poszedłem do pracowni. Moim oczom ukazał się wielki bałagan. Gałęzie, patyki, mnóstwo sznurka, papiery, piła, brzeszczot, klej i wiele innych dziwnych narzędzi.
- Idealne miejsce na zabawę! - pomyślałem i poszedłem trochę nabałaganić.
- Idealne miejsce na zabawę! - pomyślałem i poszedłem trochę nabałaganić.
sobota, 19 grudnia 2015
Gwiazda
Był piękny i słoneczny dzień, spałem sobie przy kaloryferze gdy do domu wpadła Klementyna. Uważnie jej się przyjrzałem i zobaczyłem tygryska!
-Co?! Jak to?! Tylko ja mogę robić tygryski! Jak dorwę tą osobę to oczy wydrapię! - miałknąłem i usunąłem się w kąt.
-Co?! Jak to?! Tylko ja mogę robić tygryski! Jak dorwę tą osobę to oczy wydrapię! - miałknąłem i usunąłem się w kąt.
poniedziałek, 14 grudnia 2015
O choinka!
Cała ta przedświąteczna gorączka jest czymś chorym, całe szczęście moja pani ma to wszystko gdzieś. Robi tylko jakieś choiki i ozdoby. Co chwilę przychodzą do niej jacyś bliżej nieznani ludzie. Nie lubię ich... Dlaczego? Drodzy nieznajomi, nie dotykajcie mnie, nie podchodźcie, nie głaszczcie, nie mówcie do mnie, w ogóle nie istniejcie. Wiem, jestem pięknym kotem, jestem prześliczny, aż chce się mnie pogłaskać, ale robisz to na własną odpowiedzialność. Masz kiełbasę w ręce? Lepiej rzuć mi ją na podłogę, bo odgryzę rękę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
