_______________________________________________________________________________________________________________________

Menu

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Metalowa bransoletka


Panienka wróciła do domu szczęśliwa. Spragniony głaskania, od razu wskoczyłem na ręce.
-Zaraz, zaraz... coś mi tu nie gra - pełny podejrzeń zacząłem obserwować Klementynkę.
-Kocie, co jest? - zapytała.
Coś było nie tak, za Panienką unosił się dziwny, niepokojący zapach.
-Co to jest? Co tak pachnie? - miałknąłem z przerażeniem w oczkach.

wtorek, 5 kwietnia 2016

Kolczyki

Ciężkie jest życie kota. Dzisiaj aż pół godziny musiałem czekać aż ktoś wygłaszcze moje futerko. Po chwili relaksu udałem się w stronę Klementynki, która robiła kolczyki. Niestety nie dała pobawić się koralikami, ponieważ były troszeczkę cenniejsze niż kawałek zwykłego plastiku.

sobota, 2 kwietnia 2016

Buraczkowe kwiatki

Obudziła mnie woń smażonego mięska. Od razu machinalnie stanąłem na cztery łapy i poszedłem za tym słodkim zapachem. Gdy już dotarłem do kuchni, ujrzałem Panienkę przygotowującą obiad. Jak to wszystko pięknie pachniało, moje zmysły były rozpalone do czerwoności.

Irysowa frywolitka

Czuję się zazdrosny. Klementynka jutro idzie na wystawę kotów. A co jeśli znajdzie tam jakiegoś innego futrzaka, którego zapragnie? Nie będę dzielił się lodówką i jej zawartością.
Chodziłem po domu na smutno, gdy ujrzałem coś ruszającego się na podłodze. Panienka znów siedziała z igłą i nitką. Szpulka tak zachęcająco podskakiwała, że jak zwykle nie mogłem się oprzeć, musiałem ją upolować. Po jakże udanym ataku, od razu zostałem odciągnięty od mojej zabawki i położony na kolanach.

poniedziałek, 28 marca 2016

Frywolitka i kolczyki

Uwielbiam leniwe słoneczne dni, gdy moja Panienka wygrzewa się razem ze mną na słoneczku. Dziś właśnie był taki dzień. Wstałem rano, około 13,  Klementynka już tworzyła coś nowego. Tym razem jest to technika, której dopiero się uczy.

wtorek, 23 lutego 2016

Bransoletka z koralikami

6 dni temu był Dzień Kota. Od tego czasu ciągle próbuję pozbierać się do kupy. Klementynka obdarowała mnie takimi wspaniałościami, o których nawet mi się nie śniło. Do tej pory mam jeszcze maślane oczka a  moje łapki nigdy tak miękko nie stąpały po ziemi. Czuję się jak król. Prawdę mówiąc jestem trochę mniejszym królem zwierząt... ale nadal królem.

środa, 17 lutego 2016

Proste kolczyki

Moja Panienka ciągle zapracowana. Ostatnio cały czas buduje stronę internetową. Nie podoba mi się ta sytuacja, siedzi tylko przed komputerem i nic nowego nie tworzy, nawet się ze mną nie bawi. Zdecydowanie zbyt dużo czasu nad tym spędza.

wtorek, 9 lutego 2016

Pogięte kolczyki

Dzisiaj znowu zapomniałem, że mój ogon porusza się za mną z tą sama szybkością. Nie wiem co w tym takiego zabawnego, wam ludziom nigdy nie zdarzyło się o czymś zapomnieć? Klementynka przez dłuższy czas nie mogła opanować śmiechu a ja stałem jak głupi i się na nią patrzyłem.

poniedziałek, 8 lutego 2016

Kolczyki

Panienka siedziała przy biurku robiąc  kolczyki. Moja ciekawska natura nie pozwoliła zostawić jej samej. Wskoczyłem na kolana i zacząłem obserwować. Klementynka wyginała druciki, nawlekała koraliki, składała wszystko, aby zrobić jeden twór.

środa, 3 lutego 2016

Naszyjnik Indianina

Dzisiaj moja Panienka zrobiła naszyjnik w indiańskim stylu. Użyła do tego piórek, po których się kicha, rzemyków i koralików. Z tych rzeczy powstał bardzo kolorowy twór. Według mnie wygląda trochę jak kocia zabawka, więc postanowiłem wykorzytsać to w należyty sposób.

piątek, 15 stycznia 2016

Lazurowe kolczyki


Tak się dzisiaj zastanawiałem... A co by było gdyby król Popiel miał mnie? Niestety moje przemyślenia przerwała Klementynka otwierająca lodówkę. Pobiegłem do świątyni i dostałem kiełbaskę. Zaraz po tym zasnąłem. Gdy się obudziłem Panienka robiła kolczyki, kiedy wyszła na chwilę z pokoju postanowiłem bliżej zbadać ten obiekt. Hmm... bez smaku, twarde, nie da się pogryźć... bez sensu. Po co to komu jeśli nie można tego zjeść?

piątek, 8 stycznia 2016

Kolczyki nie czarne owce

Pewnego ponurego dnia uciąłem sobie bardzo długą drzemkę. Gdy się obudziłem Klementyny nie było przy mnie. Spragniony uczucia pazurków na grzbiecie, poszedłem jej szukać. Wślizgnąłem się przez uchylone drzwi do pracowni, patrzę, siedzi.

sobota, 2 stycznia 2016

Kolczyki owce

Przeciągając się leniwie usłyszałem piękną muzykę dobiegającą z sąsiedniego pokoju. Moje puszyste, zgrabne łapki same poniosły mnie w stronę anielskich dźwięków. Niestety drzwi były zamknięte, jednak nie mogłem się poddać. Zacząłem przeraźliwie miałczeć. Po krótkiej chwili usłyszałem kroki zmierzające w moją stronę.